nasi eksperci polecają

Ćwiczenia w domu - jak się zmotywować?

Fitness

Trening domowy ma wiele zalet: robimy go kiedy chcemy, jak chcemy i do tego nie musimy nigdzie wychodzić, aby dbać o swoje ciało. Czasami pojawia się jednak jeden problem: motywacja. Jak ją utrzymać, kiedy nikt nas nie pilnuje i jak nie zrobimy treningu to właściwie nikt się nie dowie? O motywacji do ćwiczeń w domu pisze nasza ambasadorka - Agnieszka Radtke. 

Agnieszka od zawsze lubiła sport - w szkole grała w piłkę nożną i siatkówkę. Od dwóch lat ćwiczy siłowo, a wszystkie treningi wykonuje wyłącznie w domu, bo chce pokazać, że nie tylko na siłowni można zrobić formę marzeń. Jak widać świetnie jej to wychodzi! Jednak początki nie były łatwe - przeczytajcie jej historię. 

Aga: Jeśli tak jak ja wstydzisz (wstydziłaś/eś) się swojego ciała i nadprogramowych kilogramów to warto przeczytać ten artykuł. Opowiem na swoim przykładzie, jak zmotywowałam się do rozpoczęcia przygody z fitnessem w domu.
Moja waga wynosiła 78kg przy wzroście 172 cm. Nie miałam pieniędzy na karnet na siłownię, ale nawet gdybym je miała, to z pewnością nie poszłabym bo... wstydziłam się tego, jak wyglądam.

Agnieszka Radtke - metamorfoza.

 

Sport kocham od zawsze (od dziecka gram w siatkówkę, grałam również w piłkę nożną, koszykówkę, jeździłam na rolkach, deskorolce itp. itd.). Po przeprowadzce do Gdyni sport na kilka lat poszedł w odstawkę. Lustro i waga 78 kg obudziły we mnie dawne uczucia do sportu. Zaczęłam znowu grać w siatkówkę (amatorsko). Jednak waga stała w miejscu. Wtedy obrałam sobie cel - zrzucić kilka kg.

Cel to podstawa do osiągnięcia sukcesu. Pamiętaj, że nie musisz od razu stawiać sobie wysoko poprzeczki. Zacznij od małych kroków i zmian, a zapewniam, że efekty przyjdą szybciej niż myślisz. Ja na przykład postanowiłam, że nauczę się podciągać nachwytem. Minął miesiąc, a ja podciągałam się bez problemu kilka razy. Tak samo było z pompkami męskimi. Nie potrafiłam zrobić jednej, a teraz zrobię ponad 20.

MUSISZ NAPRAWDĘ CHCIEĆ ZMIANY
Musisz odnaleźć w sobie tę moc i samozaparcie. Pamiętaj jednak, że zmiany nie przyjdą po tygodniu - ale nie poddawaj się! Ja zaczynałam kilkanaście razy, kończyłam po miesiącu, bo nie widziałam efektów. Jednak wiem, że po przeczytaniu tego tekstu TY dasz radę! 

Aby zmienić sylwetkę, zacznij od zmian w swojej głowie. Później zmień nawyki żywieniowe - wybieraj świadomie zdrowsze produkty. Racjonalna dieta to podstawa. Potem skup się na włączeniu do tego ćwiczeń. Spokojnie, nie musisz od razu ćwiczyć 2 godziny dziennie - na początek wystarczy 30 minut. Dodaj też inną aktywność: spacery, jazda na rowerze, szybki marsz.

MOTYWACJA JEST WSZĘDZIE
Instagram czy Facebook jest pełen zdjęć kobiet z wysportowaną sylwetką. Osobiście bardzo motywują mnie takie zdjęcia, dlatego obserwuję sporo kobiet z branży fitness i kulturystyki. Inspiruj się nimi, ale nie spędzaj czasu na porównywaniu się do nich - one ćwiczą już kilka lat, ty dopiero zaczynasz. Nie dołuj się, bo po tygodniu nie wyglądasz tak, jak one. Jesteś na początku drogi do swojego wymarzonego ciała. 

Pomyśl także o znalezieniu blogów, czy stron ze zdrowymi przepisami. Sama na swojej stronie dodaję mnóstwo zdrowych przepisów, z których możesz korzystać do woli. Pamiętaj, że zdrowe jedzenie może być pyszne i sycące. Zmiana sposobu odżywiania nie oznacza, że od teraz będziesz jeść wyłącznie sałatki. 

Najważniejsze to nikogo nie kopiować - bądź zawsze sobą, pracuj nad sylwetką dla siebie, bo to Ty masz poczuć się w swoim ciele jak najlepiej. Nie musisz po miesiącu wyglądać jak supermodelki, czy ludzie fitnessu z Internetu. Inspirację i motywację czerp ze swoich sukcesów, nawet jeśli nie wydają Ci się one spektakularne, to uwierz mi: to właśnie te małe sukcesy składają się na długoterminowe wyniki. 

Trzymam za Was kciuki!

Agnieszka Radtke: Facebook | Instagram | YouTube WWW

Leave A Comments

You must be logged in to post a comment.

Kliknij tutaj to log in

Loading...